Szczypta magii. Antologia opowiadań fantasy, recenzja

 

Szczypta magii. Antologia opowiadań fantasy, recenzja

Autor: Sandra Czoik, Ewelina Domańska, Natalia Hermansa, Katarzyna Jakubowska, Anett Lievre, Camille O'naill, Daria Smolarek, Beata Sagan, Paula Uzarek, Magdalena Wojtkiewicz, Katarzyna Muszyńska

Tytuł: Szczypta magii

Wydawnictwo: Nie powiem

Rok wydania: 2024

Liczba stron: 331

Moja ocena: 7/10

„Szczypta magii" to liczący 330 stron zbiór opowiadań fantasy, w których można znaleźć zarówno elementy romansu, komedii jak i grozy. W antologii znalazły się opowiadania jedenastu autorek: Daria Smolarek, Katarzyna Jakubowska, Magdalena Wojtkiewicz, Natalia Hermansa, Ewelina Domańska, Paula Uzarek, Beata Sagan, Katarzyna Muszyńska, Camille Onaill,  Anett Lievre, Sandra Czoik. Każde z opowiadań podejmuje temat niezwykłego spotkania ludzi ze świata realnego z istotami obdarzonymi magicznymi zdolnościami lub potworami budzącymi strach od pokoleń. Większość z opowiadań napisana jest w sposób dynamiczny, a przedstawione w nich opisy są bardzo plastyczne.

Osobiście najbardziej podobało mi się dwa opowiadania. Pierwsze „Wszystko o wiedźmach” autorstwa Natali Hermansy. To zabawna historia z drobinką czarnego humoru, której bohaterami są łowca wiedźm Janusz i dwie czarownice Grażyna i Karina, które chcą się ustatkować. Jak można się domyślić imiona bohaterów związane są z różnymi stereotypami i żartami, które od lat cieszą się dużą popularnością w naszym kraju.

Wyróżniłbym również opowiadanie Pauli Uzarek pt. „Ośrodek odnowy biologicznej”. Jest to rodzaj parodia fantasy jednego z najbardziej popularnych seriali emitowanych w polskiej telewizji „Sanatorium Miłości”. Serdecznie bawiłem się czytając o wyczynach Przeborki, młodej wiedzmy pełniącej rolę szefa-menagera ośrodka, która wszelkimi sposobami starała się wykazać przed przełożonymi. W tym celu ściśle kontrolował prace podległym jej wampirom, rusałkom i innym stworom. Problemów nie brakuje, co sprawia iż finalnie nasza bohaterka trafia na kozetkę do terapeuty.

W mojej ocenie „Szczypta magii” to bardzo dobry zbiór opowiadań fantasy dla czytelników chcących przeczytać klimatyczne i zarazem pełne humoru opowieści o słowiańskich bóstwach, wiedźmach, wampirach i innych stworach.

Katarzyna Muszyńska, Płomień i Kruk, recenzja

Katarzyna Muszyńska, Płomień i Kruk, recenzja

Autor: Katarzyna Muszyńska

Tytuł: Płomień i Kruk

Wydawnictwo: Ailes

Rok wydania: 2024

Liczba stron: 357

Moja ocena: 8/10

„Płomień i Kruk” to tytuł najnowszej powieści fantasy autorstwa Katarzyny Muszyńskiej. Bohaterką książki jest siedemnastoletnia Riley. Dziewczyna niemal każdego dnia schodzić do kopalni, aby wydobywać sól. Praca ta jest nie tylko ciężka, ale również bardzo niebezpieczna. Riley nie ma jednak wyboru, musi pracować, aby zapewnić utrzymanie niepełnosprawnym rodzicom i kilkuletniej siostrze. Pewnego dnia postanawia zaryzykować kradzież leków, aby pomóc jednej z sierot. Niestety zostaje przyłapana na kradzieży, za co grozi jej kara śmierci. Nieoczekiwanie w dniu egzekucji na jaw wychodzi skrywany przez nią do lat sekret. Okazuje się, iż jest ona jedną z „Wybranych”, czyli ludzi posiadających niezwykły magiczny talent i potrafiących kontrolować jeden z żywiołów. Riley unika śmierci, ale w zamian zostaje zmuszona do zamieszkania w szkoły czarów znajdującej się w świątyni noszącej przerażającą nazwę Kości.

Czytając najnowsza powieść Katarzyny Muszyńskiej „Płomień i Kruk” przez większość czasu miałem wrażenie, iż w moje ręce trafiła historia łącząca w sobie cechy, takich powieści jak Harry Potter i Igrzyska Śmierci. Świat, w którym toczy się akcja, jest bardzo podobny do tego znanego z twórczości Suzanne Collins. Mamy tu społeczeństwo podzielone na „Normalnych” i „Wybranych”. Pierwsi muszą ciężko pracować w kopalniach, na farmach i manufakturach. Podlegają surowemu prawu, a ich życie jest warta tyle ile wykonywana przez nich praca. Wybrani korzystają ze swych magicznych talentów, które umożliwiają im życie w dostatku i korzystanie z różnego rodzaju rozrywek. W tym pełnym kontrastów świecie Riley zmuszona zostaje do dołączenia do akademii, w której dzieci obdarzone magicznymi talentami uczą się jak panować nad swymi mocami. W miejscu tym, co prawda nie grozi zawalenie się kopalnianego stropu na głowę, czy uduszenie pyłem, jednak bohaterka doświadczy niesprawiedliwego traktowania przez nauczycieli, okrutnych docinek ze strony rówieśników i uwikła się w toksyczną relację.


„Płomień i Kruk” to powieść charakteryzująca się świetnymi dialogami, barwnymi opisami i szybko rozwijająca się akcją. Każdy kolejny rozdział potrafi dostarczyć czytelnikowi nową porcję informacji, o życiu mieszkańców Kości, towarzyskich skandalach i intrygach, oraz tajnikach władania magią. Bardzo ciekawym i zabawnym zabiegiem było przeniesienie współczesnych realiów życia nastolatków mieszkających w internatach i akademikach do świata magii. Riley jako główna bohaterka prezentuje się znakomicie, idealnie oddaje sposób myślenia i buntowniczy charakter nastolatki, którą ze względu na trudną sytuację rodzinną, musiał szybko dojrzeć i wziąć sprawy w swojej ręce. Jej cięty język i twarde pięści pomagają jej rozwiązywać problemy, uciszać gnębicieli, ale i przysparzają coraz to nowych wrogów.

Jedynym elementem, który niestety nie przypadł mi do gustu, było zakończenie. Miałem wrażenie, że autorka zdecydował się jej okroić, brakowało mi w nim opisów, wyjaśnienia, dlaczego pewne wydarzenia miały miejsce, dlaczego niektórzy bohaterowie podjęli takie decyzje, a nie inne.

„Płomień i Kruk” była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Katarzyny Muszyńskiej. Mam nadzieję, że w przyszłości dane mi będzie sięgnąć po kolejną jej powieść lub opowiadanie.