Księga Miliona i jednej rozkoszy, recenzja

 

Księga Miliona i jednej rozkoszy, recenzja

Autor: Tymoteusz Adam Leonard Sokołowski, Agnieszka Zasadzka, Aleksandra Rybacka, Daniel Chmarzyński, Sylwia Finklińska, Patryk Gujda, Natalia Kędra, Jola Kitowska, Natalia Klimaszewska, Krzysztof Kotlarski, Maria Krzywda, Wiktor Matyszkiewicz, Kamil Mosior, Cezary Romanowski, Dominika Vicente, Jakub Wczasek, Joanna Zając, Jędrek Dżdżownica, Sylwia Koper, Łukasz Maj, Mariusz Minkiewicz, Magdalena Targosz

Tytuł: Księga Miliona i jednej rozkoszy

Wydawnictwo: Wilki trzy i kot

Data wydania: 2026

Liczba stron: 440

Moja ocena 9/10

 

„Księga Miliona i jednej rozkoszy” to jedna z tych lektur, które trudno zamknąć w jednym gatunku. Jest jednocześnie fantastyczną opowieścią szkatułkową, literaturą obyczajową i prowokującą historią, w której erotyka staje się narzędziem do opowiadania o bliskości, emocjach oraz ludzkich pragnieniach. Inspiracja „Księgą Tysiąca i Jednej Nocy” jest wyraźnie widoczna, ale całość zachowuje własny, oryginalny charakter. Bohaterami książki są: Nowojorski macho Eros Brown, Paryska malarka dr Yua Yoshino oraz Gentae osoba niebinarna z Krakowa. Każde z nich posiada wyjątkowy talent do snucia opowieści, które tworzą spójną całość i sprawiają, że trudno przewidzieć jaki będzie finał tej historii.
Najbardziej spodobał mi się styl tej książki. Poszczególne historie są krótkie, dzięki czemu ani przez moment nie miałem wrażenia, że coś się dłuży. Co więcej, czytałem ją pomiędzy kolejnymi powieściami, po kilka opowiadań na raz. Dzięki temu do samego końca miałem poczucie, że obcuję ze świeżą opowieścią, która ani razu mnie nie znudziła. Choć erotyka odgrywa tutaj ważną rolę, nie jest celem samym w sobie. Autorzy podeszli do tego tematu z dużym wyczuciem i klasą. Historie nie są wulgarne – zamiast tego otrzymujemy elegancki język, bogatą wyobraźnię i dużą dbałość o estetykę.
Dużym atutem są l
iczne nawiązania do mitologii greckiej, Biblii, baśni Bliskiego Wschodu, historii Japonii czy popkultury (pojawia się Wielki Przedwieczny!!!). Dzięki temu każda historia wnosi coś nowego i zachęca do zagłębiania się w kolejne opowiadania. Szczególnie zapadło mi w pamięć opowiadanie o Nidasie, bracie króla Midasa, które było niezwykle zabawne i rozwiązało odwieczną zagadkę „Dla czego nas mężczyzn tak strasznie boli, gdy uderzymy się w mały palec stopy”😊.
Nie sposób nie wspomnieć o samym wydaniu. Twarda oprawa, elegancka okładka i wysoka jakość wykonania sprawiają, że książka świetnie prezentuje się na półce. Bardzo spodobały mi się również dodatki: playlista, słowniczek oraz notki o wszystkich autorach.
„Księga Miliona i jednej rozkoszy” była dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem czytelniczym. Otrzymałem bardzo dobre wykonanie i zbiór opowieści zaskakujących pomysłowością oraz stylem. To książka, która udowadnia, że o erotyce można pisać z klasą, inteligencją i literackim wyczuciem.