Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemoc. Pokaż wszystkie posty

Joanna Trzaska, Tomasz Siwiec, Piekielna Rzeźnia, recenzja

Joanna Trzaska, Tomasz Siwiec, Piekielna Rzeźnia, recenzja


 Autor: Joanna Trzaska, Tomasz Siwiec
Tytuł: Piekielna rzeźnia. Część 1
Wydawnictwo: Horror Masakra
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 70
Moja ocena: 8/10

„Piekielna rzeźnia. Część I” to niewielki zbiór dwóch opowiadań utrzymanych w konwencji horroru ekstremalnego. Na czytelników czekają tutaj historie autorstwa Joanny Trzaski i Tomasza Siwca, które choć różnią się tematyką i sposobem prowadzenia narracji, łączy zamiłowanie do przekraczania granic dobrego smaku oraz eksponowanie najbardziej mrocznych stron ludzkiej natury.
Pierwsze opowiadanie, „Ja, Dariusz” Joanny Trzaski, było dla mnie bardzo udanym otwarciem tomu. To debiutancki tekst autorki, który pokazuje, że ma ona pomysł na własny styl. Historia opowiada o młodym mężczyźnie, który trafia do nocnego klubu pełnego seksu, narkotyków i innych pokus. Mimo ogromnej ilości krwi i odcinanych kończyn całość podana jest w zaskakująco lekkiej, momentami wręcz humorystycznej formie. Szczególnie przypadły mi do gustu absurdalne wstawki komediowe, między innymi motyw osła i supermarketu z „Watahy”. To historia brudna, brutalna i prowokacyjna, ale jednocześnie potrafiąca bawić swoim specyficznym poczuciem humoru. Po lekturze pozostał niedosyt i chęć sięgnięcia po kolejne teksty autorki.
Drugie opowiadanie, „Mamusia” Tomasza Siwca, okazało się doświadczeniem zdecydowanie trudniejszym. Autor sięga po temat krzywdy dzieci, który regularnie pojawia się w jego twórczości. Fabuła wydaje się prosta – ktoś porywa dzieci, a lokalny policjant próbuje rozwikłać sprawę. Jednocześnie poznajemy historię kobiety, która nie potrafi pogodzić się ze śmiercią swojego jedynego dziecka i za wszelką cenę próbuje je odzyskać. Tomasz Siwiec nie oszczędza czytelnika. Przemoc wobec najmłodszych, cierpienie, rozpacz i drastyczne sceny sprawiają, że jest to tekst wywołujący bardzo silne emocje. Dla mnie był to momentami zbyt ciężki kaliber
Cały tom wypełniony jest tym, czego miłośnicy horroru ekstremalnego oczekują od gatunku – brutalnością, seksem, kanibalizmem, okrucieństwem oraz licznymi drastycznymi opisami. Nie jest to książka dla każdego. Osoby wrażliwe na motywy przemocy wobec dzieci powinny podchodzić do niej z dużą ostrożnością. Jednocześnie fani ekstremy prawdopodobnie znajdą tutaj wszystko, czego szukają podczas lektury.
Od strony wydawniczej książka prezentuje się poprawnie, choć nie obyło się bez drobnych potknięć redakcyjnych. W trakcie czytania można natrafić na sporadyczne literówki oraz powtórzenia słów w zdaniach. Nie są to błędy, które całkowicie psują odbiór tekstu, ale warto o nich wspomnieć.

Paweł Lukas, Boskie więzienie. Loch, recenzja

Paweł Lukas, Boskie więzienie. Loch, recenzja

Autor: Paweł Lukas
Tytuł: Boskie więzienie. Loch
Wydawnictwo: Drageus Publishing House
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 513
Moja ocena 10/10


Są takie książki, które od pierwszych stron wciągają bez reszty. „Boskie więzienie. Loch” Pawła Lukasa to właśnie jedna z nich – dynamiczna, mroczna i zaskakująca od której trudno się oderwać.
Jako fan klasycznych RPG w duchu Gothica czy The Elder Scrolls poczułem się tu jak w domu. Zaczynamy jako więzień. Jest propozycja nie do odrzucenia. Jest brutalny świat, którego zasady trzeba pojąć, by przeżyć. Aleks Kwiecień budzi się w mrocznym Babilonie, nad którym góruje monumentalne Yggdrasil. W jego wnętrzu znajduje się Loch – stu­piętrowa, śmiercionośna konstrukcja, którą Eksploratorzy przemierzają w zamian za spełnienie życzenia.
Pomysł z klasami postaci (Mysz, Królik, Kot, Sęp, Wilk, Niedźwiedź, Lew) zdobywaniem punktów doświadczenia, rozwojem umiejętności i bossami działa znakomicie, mnie wciągnęło natychmiast.
Ogromnym atutem książki jest międzynarodowa i międzyepokowa obsada. Bohaterowie pochodzą z Polski, Niemiec, Rosji, Słowacji, Anglii, Francji, Japonii, Ameryki i wielu innych krajów – a także z różnych epok i równoległych światów. Zderzenie mentalności i doświadczeń tworzy fascynującą mieszankę. Lukas sprawnie łączy fantasy z mitologią nordycką, grecką i Stary testament, dodając nutę grozy i science fiction. Walki z potworami – od krwiożerczych szczurów po przerażającego Szczurołaka – mają ciężar i klimat. Gdy w drużynie pojawia się sabotażysta, napięcie rośnie do granic możliwości.
Największą siłą powieści są jednak bohaterowie. Aleks przechodzi wiarygodną drogę od zagubionego chłopaka do kogoś, kto zaczyna rozumieć mechanizmy rządzące Lochem. Olaf Reichet, szef Cerbera, intryguje niejasnymi motywacjami i bezwzględnością. Lukrecja przyciąga tajemnicą, Jasper Jones przeraża czystym szaleństwem, a Zara Vaker – w moim odczuciu najciekawsza postać – łączy bezwzględność stratega z wewnętrznym zagubieniem. Każda z tych postaci ma własne cele, marzenia i demony.
Do tego dochodzą twisty, które naprawdę wywracają fabułę do góry nogami. Kilka razy byłem pewien, że wiem, dokąd to zmierza – i za każdym razem autor udowadniał mi, że się mylę. Akcja galopuje od pierwszej do ostatniej strony. Nie było tu fragmentu, który by mnie nużył.
Owszem, można znaleźć drobne błędy redaktorskie, ale przy pierwszym wydaniu jestem w stanie je wybaczyć – zwłaszcza przy tak ambitnym projekcie.
„Boskie więzienie. Loch” to mroczne fantasy z RPG-owym sercem, świetnym pomysłem i wciągającą realizacją. Jeśli kolejna część byłaby już dostępna, bez wahania sięgnąłbym po nią od razu.

Edward Lee, Pokój 415/Co noc, recenzja

 

Edward Lee, Pokój 415/Co noc, recenzja

Autor: Edward Lee
Tytuł: Pokój 415/Co noc
Wydawnictwo: Dom Horroru
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 163
Moja ocena: 5/10



„Pokój 415/Co noc” to kolejna książka mistrza amerykańskiego horroru ekstremalnego Edwarda Lee, która zabiera czytelników do ponurej krainy pełnej bólu, poniżenia i seksu, granice tabu po raz kolejny zostały przekroczone. Bohaterem pierwszej historii jest Jack Flood, mężczyzna w średnim wieku, który zmaga się z nawracającą impotencją, która związana jest z rozpadem jego małżeństwa. W trakcie delegacji na Florydzie przypadkowo poznaje ludzi zajmujących się sutenerstwem i prostytucją. Z okna swojego pokoju hotelowego ma możliwość obserwowania przerażających scen i okrutnych aktów przemocy, które mają miejsce w znajdującym się naprzeciwko pokoju 415. Obrazy te mają ogromny wpływ na jego psychikę i podejmowane przez niego w późniejszym czasie decyzje.

„Co noc” to nowela opowiadająca przerażająca historię młodego mężczyzny, który wracając samochodem po nocnej zmianie, decyduje się podwieźć młodą autostopowiczkę. Bardzo szybko między tą dwójką dochodzi do intymnego zbliżenia. Rezultatem czego dochodzi do porwania, tortur i niewyobrażalnego upokorzenia głównego bohatera.

„Pokój 415/Co noc” to dwie nowele, które zrobiły na mnie bardzo duże wrażenie. Pierwsza z nich mogłaby zostać rozwinięte do poziomu kilkusetstronicowej powieści grozy lub thrillera psychologicznego. Ukazane w niej motywy mężczyzny nieradzącego sobie z depresją po rozwodzie, młodych dziewczyn szukających łatwego zarobku, finalnie zmuszanych do prostytucji, porachunków między sutenerami, mogłyby stanowić podstawę bardzo ciekawej książki. Druga z historii „Co noc” wywarła na mnie szczególne wrażenie. Znajdujące się w niej bardzo plastyczne opisy gwałtów, przemocy, poniżania bezbronnego człowieka, sprawiały, iż kilkakrotnie rozważałem odłożenie jej na półkę. Ostatecznie, z wielkim trudem udało mi się doczytać ją do końca.

Podsumowując „Pokój 415/Co noc” autorstwa Edwarda Lee to dwie przerażające nowele (ociekające seksem i przemocą) z gatunku horroru ekstremalnego, które mogę polecić fanom tego gatunku.