Eric Frank Russell, Osa, recenzja

 

Eric Frank Russell, Osa, recenzja

Autor: Eric Frank Russell

Tytuł: Osa

Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis

Rok wydania: 2021

Liczba stron: 224

Moja ocena 7/10


„OSA” Erica Franka Russella to jedna z tych powieści science fiction, które zaskakują nie efektami specjalnymi ani rozbudowaną wizją przyszłości, lecz konsekwencją pomysłu i precyzją wykonania. Choć od jej pierwszego wydania minęło blisko 77 lat, książka wciąż potrafi zainteresować współczesnego czytelnika – być może nawet bardziej dziś niż w momencie premiery.
Erica Franka Russella to brytyjski oficer i weteran II wojny światowej. Autor opowiadań i powieści z gatunku science fiction,, nagrodzony pierwszą w historii nagrodą Hugo. „Osa” to jedna z mniej znanych jego powieści. Punktem wyjścia fabuły jest trwająca od niemal roku wojna Terran z Imperium Syrijskim. Przewaga liczebna przeciwnika sprawia, że klasyczne działania militarne tracą sens, a dowództwo Terry decyduje się na broń znacznie subtelniejszą: dywersję, sabotaż i dezinformację. Tytułowa osa staje się tu metaforą – pojedynczy, sprawny agent może wywołać chaos nieproporcjonalny do własnych sił. Taką rolę ma odegrać James Mowry, wysłany na planetę Jaimec, jedną z centralnych prowincji Imperium, zamieszkaną przez dziesiątki milionów Syrijczyków. Jego zadanie brzmi prosto: siać zamęt.
Największą siłą „Osy” jest sposób, w jaki Russell opisuje pracę dywersyjną. Nie ma tu patosu ani bohaterskich szarż – zamiast tego dostajemy precyzyjny zapis drobnych działań w postaci wypisywania haseł na murach, naklejania specjalnych naklejek na witryny sklepów, które z czasem zaczynają przynosić właściwy rezultat. „Osa” nie atakuje miast ani baz wojskowych, lecz podkopuje zaufanie, destabilizuje struktury władzy i stopniowo osłabia morale przeciwnika. Czytając, trudno oprzeć się wrażeniu, że jego działania są boleśnie logiczne i – co najbardziej niepokojące – skuteczne.
W trakcie lektury coraz częściej pojawia się myśl, że „OSA” tylko udaje klasyczne science fiction. Technologiczna otoczka schodzi na dalszy plan, a sednem powieści staje się psychologiczna wojna informacyjna. Szczególnie intrygujący jest wątek tajemniczej organizacji Dirac Angestun Geser – struktury, która w rzeczywistości jest w dużej mierze wytworem plotek, strachu i zbiorowej wyobraźni. Russell pokazuje tu mechanizm znany z historii XX wieku: mit bywa potężniejszy niż realna siła.
Powieść czyta się szybko – to książka raczej cienka, pozbawiona dłużyzn, z wyraźnie zaznaczonym tempem i kilkoma udanymi zwrotami akcji. Pod koniec autor pozwala sobie również na odrobinę czarnego humoru, który dobrze kontrastuje z ponurym wydźwiękiem całości.
„OSA” nie jest książką
dla miłośników klasycznej SF, historii zimnowojennych strategii i literatury o wojnie psychologicznej. Idealna propozycja dla tych, którzy lubią science fiction myślące, a nie tylko efektowne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz