Franciszek M. Piątkowski, Zamawiacz, recenzja

 

Autor: Eric Frank Russell  Tytuł: Osa  Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis  Rok wydania: 2021  Liczba stron: 224  Moja ocena 7/10

Autor: Franciszek M. Piątkowski

Tytuł: Zamawiacz

Wydawnictwo: Self-publishing

Rok wydania: 2025

Liczba stron: 309

Moja ocena 9/10


„Zamawiacz” Franciszka M. Piątkowskiego to powieść, która swobodnie łączy kilka gatunków. Kryminał, urban fantasy i słowiańska mitologia spotykają się tu w jednej historii, tworząc opowieść mroczną, a jednocześnie bardzo przystępną i wciągającą. To książka, która nie tylko sprawnie prowadzi fabułę, lecz także konsekwentnie buduje własny świat i wyraźnie pokazuje, że nie jest kolejną odsłoną Uniwersum Powiernika, lecz samodzielną, autonomiczną historią. 
W mrożących krew w żyłach okolicznościach ginie młoda kobieta, Bogna. Jej chłopak, Miłosz Siemion, zostaje wrobiony w dokonanie tej zbrodni. Prokurator Michał Grela oraz komisarz Agata Modrzejewska próbują rozwikłać sprawę, która bardzo szybko wymyka się racjonalnym ramom. Fakty nie chcą się połączyć w logiczną całość, a główny podejrzany opuszcza komisariat w tajemniczych okolicznościach. W tle pojawiają się ludzie w szarych garniturach oraz słowiańskie potwory, które próbują przejąć kontrolę nad Zamawiaczem.
W mojej ocenie jednym z największych atutów „Zamawiacza” jest świetnie poprowadzony wątek kryminalny. Z jednej strony mamy duet śledczych – prokuratora i policjantkę – którzy starają się zrozumieć, co tak naprawdę się wydarzyło. Z drugiej strony głównego bohatera, który również próbuje dotrzeć do prawdy. Co istotne, Miłosz nie działa w pojedynkę – pomaga mu osobliwa drużyna zaprzyjaźnionych potworów. Akcja powieści rozwija się w dobrze dobranym tempie: dynamiczne, intensywne sceny przeplatają się z wolniejszymi fragmentami.
Bardzo ciekawie wypada porównanie „Zamawiacza” z „Powiernikiem”. Znając wcześniejsze książki Franciszka M. Piątkowskiego, łatwo było założyć, że otrzymamy kolejną odsłonę znanego już świata. Tymczasem autor wyraźnie poszedł w inną stronę. Różnice między tymi uniwersami są znaczące i szybko dają się odczuć. W „Powierniku” słowiańskie istoty funkcjonowały raczej na uboczu – niewidoczne dla zwykłych ludzi. W „Zamawiaczu” jest odwrotnie: żyją tuż obok nas, są częścią codzienności i realnie wpływają na to, co dzieje się w świecie ludzi.
Na plus wypadają także drobne elementy humorystyczne, które skutecznie przełamują mroczny klimat powieści. Świetnym przykładem jest motyw Biedy, pracującej jako dyrektor sieci aptek w Lublinie – i, co szczególnie zabawne, radzącej sobie finansowo całkiem dobrze. Równie interesująco wypada wątek operacji przeprowadzanej przez doktor Agnieszkę, który zapada w pamięć.
„Zamawiacz” to słowiański kryminał urban fantasy, po który zdecydowanie warto sięgnąć. Książka zostawia czytelnika z wyraźnym poczuciem niedosytu i autentyczną ciekawością tego, co wydarzy się dalej. Ja na kontynuację tej historii czekam z dużym zainteresowaniem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz