Autor: Franciszek M. Piątkowski
Tytuł: Zamawiacz
Wydawnictwo: Self-publishing
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 309
Moja ocena 9/10
„Zamawiacz”
Franciszka M. Piątkowskiego to powieść, która swobodnie łączy kilka gatunków.
Kryminał, urban fantasy i słowiańska mitologia spotykają się tu w jednej
historii, tworząc opowieść mroczną, a jednocześnie bardzo przystępną i
wciągającą. To książka, która nie tylko sprawnie prowadzi fabułę, lecz także
konsekwentnie buduje własny świat i wyraźnie pokazuje, że nie jest kolejną
odsłoną Uniwersum Powiernika, lecz samodzielną, autonomiczną historią.
W mrożących
krew w żyłach okolicznościach ginie młoda kobieta, Bogna. Jej chłopak, Miłosz
Siemion, zostaje wrobiony w dokonanie tej zbrodni. Prokurator Michał Grela oraz
komisarz Agata Modrzejewska próbują rozwikłać sprawę, która bardzo szybko
wymyka się racjonalnym ramom. Fakty nie chcą się połączyć w logiczną całość, a
główny podejrzany opuszcza komisariat w tajemniczych okolicznościach. W tle
pojawiają się ludzie w szarych garniturach oraz słowiańskie potwory, które
próbują przejąć kontrolę nad Zamawiaczem.
W mojej
ocenie jednym z największych atutów „Zamawiacza” jest świetnie poprowadzony
wątek kryminalny. Z jednej strony mamy duet śledczych – prokuratora i
policjantkę – którzy starają się zrozumieć, co tak naprawdę się wydarzyło. Z
drugiej strony głównego bohatera, który również próbuje dotrzeć do prawdy. Co
istotne, Miłosz nie działa w pojedynkę – pomaga mu osobliwa drużyna
zaprzyjaźnionych potworów. Akcja powieści rozwija się w dobrze dobranym tempie:
dynamiczne, intensywne sceny przeplatają się z wolniejszymi fragmentami.
Bardzo
ciekawie wypada porównanie „Zamawiacza” z „Powiernikiem”. Znając wcześniejsze
książki Franciszka M. Piątkowskiego, łatwo było założyć, że otrzymamy kolejną
odsłonę znanego już świata. Tymczasem autor wyraźnie poszedł w inną stronę.
Różnice między tymi uniwersami są znaczące i szybko dają się odczuć. W
„Powierniku” słowiańskie istoty funkcjonowały raczej na uboczu – niewidoczne
dla zwykłych ludzi. W „Zamawiaczu” jest odwrotnie: żyją tuż obok nas, są
częścią codzienności i realnie wpływają na to, co dzieje się w świecie ludzi.
Na plus
wypadają także drobne elementy humorystyczne, które skutecznie przełamują
mroczny klimat powieści. Świetnym przykładem jest motyw Biedy, pracującej jako
dyrektor sieci aptek w Lublinie – i, co szczególnie zabawne, radzącej sobie
finansowo całkiem dobrze. Równie interesująco wypada wątek operacji
przeprowadzanej przez doktor Agnieszkę, który zapada w pamięć.
„Zamawiacz”
to słowiański kryminał urban fantasy, po który zdecydowanie warto sięgnąć.
Książka zostawia czytelnika z wyraźnym poczuciem niedosytu i autentyczną
ciekawością tego, co wydarzy się dalej. Ja na kontynuację tej historii czekam z
dużym zainteresowaniem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz