Iza Ryżek, Łzy niewiernego, recenzja

 

Iza Ryżek, Łzy niewiernego, recenzja

Autor: Iza Ryżek

Tytuł: Łzy niewiernego

Wydawnictwo: Wydawnictwo HM

Rok wydania: 2025

Liczba stron: 492

Moja ocena 7/10


 

"Łzy niewiernego" autorstwa Izy Ryżek to książka, która nie próbuje imponować rozbudowanym światem, ani klasycznym rozmachem fantasy/science-fiction – zamiast tego skupia się na bohaterach postawionych pod ścianą i na wyborach, które niszczą, odbierają godność, dalekie są od honorowych rozwiązań. Autorka prowadzi czytelnika przez historię Varrena, który w desperackiej próbie ocalenia Averyn oddaje swoje życie w ręce totalitarnego państwa, zostając jednym z jego najlepszych żołnierzy.
To nie jest książka o bohaterstwie. To książka o przetrwaniu w świecie, który niszczy wszystkich – ofiary i katów. Akademia wojskowa pokazana jest jako miejsce systemowej deprawacji: przemoc, narkotyki, ciągłe intrygi, kumoterstwo, bezkarność oficerów. Szkoda jednak, że sam obraz państwa i wojny pozostaje w tle – kontekst polityczny mógłby być bogatszy.
Najmocniejszą stroną powieści są relacje między bohaterami. Varren i Averyn tworzą emocjonalne centrum fabuły – jego obsesja, by ją ocalić nawet wbrew jej woli. Równie ciekawy jest kontrast między Aurorą i Livią: pierwsza symbolizuje resztki normalności i ciepła, druga – świat donosów, spisków i przemocy.
Interesujący, choć zbyt słabo rozwinięty, jest motyw wszczepianych „serc” oraz magii, która pozostaje raczej tłem niż realną siłą fabularną. Podobnie tempo – Ryżek stawia bardziej na analizę emocji niż na dynamikę wydarzeń, co nie każdemu przypadnie do gustu. Styl jest solidny, choć ciężki – gęsty i poważny, dobrze oddający klimat świata, ale momentami męczący.
Łzy niewiernego to udane połączenie low fantasy i dystopii: świata, w którym magia nie ratuje, a największym zagrożeniem jest sam system. To książka niewygodna, ale właśnie dlatego zostaje w pamięci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz