Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hardsf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hardsf. Pokaż wszystkie posty

Fred Hoyle, Czarna chmura, recenzja

 

Fred Hoyle, Czarna chmura, recenzja

Autor: Fred Hoyle

Tytuł: Czarna chmura

Wydawnictwo: Rebis

Data wydania: 2024

Liczba stron: 267

Moja ocena 7/10

 

Co by się stało, gdyby do Układu Słonecznego zmierzał gigantyczny międzygwiezdny obłok zdolny przesłonić Ziemię przed promieniami Słońca? Taki punkt wyjścia proponuje „Czarna Chmura” – klasyczna powieść science fiction, w której astronomowie odkrywają nadciągające zagrożenie dla całej ludzkości. Świat staje w obliczu katastrofy o niewyobrażalnej skali, a grupa wybitnych naukowców pod przewodnictwem Christophera Kingsleya próbuje zrozumieć naturę tajemniczego obiektu. To historia, która z czasem staje się nie tylko opowieścią o walce z kataklizmem, ale także refleksją nad miejscem człowieka we wszechświecie.
Autor powieści Fred Hoyle był nie tylko pisarzem, ale przede wszystkim wybitnym brytyjskim astronomem i astrofizykiem, profesorem Uniwersytetu w Cambridge oraz byłym prezesem Królewskiego Towarzystwa Astronomicznego. Jego naukowe doświadczenie wyraźnie widać na kartach powieści, która imponuje dbałością o szczegóły i wiarygodnością przedstawionych zjawisk.
Największym atutem książki jest sam pomysł na fabułę. Wizja ogromnej chmury odcinającej Ziemię od światła słonecznego robi ogromne wrażenie. Spadająca temperatura, wymierająca roślinność i zwierzęta oraz świadomość, że zapasy jedynie na krótko odsuną nieuchronny koniec, tworzą sugestywną wizję globalnej zagłady bez użycia choćby jednej bomby atomowej. Sam rozwój wydarzeń nie zawsze jednak dorównuje potencjałowi tej historii, a akcja toczy się w wręcz ślimaczym tempie. Osobiście najbardziej zainteresowały mnie fragmenty pokazujące reakcje społeczeństw na nadchodzący kryzys – zamieszki, działania rządów, upadki rządów, renesans wszelkich religii. Autor większy nacisk położył na społeczne konsekwencje zetknięcia się z nieznanym oraz pracę naukowców niż na widowiskową akcję.
Nie do końca przekonał mnie również główny bohater. Christopher Kingsley jest niemal nieomylny, przekonany o własnej wyższości i nieustannie udowadnia, że jego pomysły są najlepsze. Przez to pozostali naukowcy często sprawiają wrażenie jedynie tła dla jego błyskotliwości. Szkoda również, że w książce praktycznie zabrakło wyrazistych kobiecych postaci. Największą przeszkodą w odbiorze okazała się jednak warstwa naukowa. Dialogów między naukowcami jest bardzo dużo, a zagadnienia z fizyki, astronomii i matematyki pojawiają się niemal na każdym kroku. Doceniam ich merytoryczną wartość, jednak dla mnie wiele z tych fragmentów było zbyt specjalistycznych i momentami wyraźnie psuło lekturę.
Mimo tych zastrzeżeń „Czarna Chmura” pozostawiła po sobie pozytywne wrażenie. To książka z bardzo ciekawym pomysłem, skłaniająca do refleksji nad kruchością naszej cywilizacji i miejscem człowieka we wszechświecie. Nie jest to jednak dynamiczne science fiction, lecz powieść nastawiona przede wszystkim na naukowe i filozoficzne rozważania.

Arthur C. Clark, Spotkanie z Ramą, recenzja

 

Arthur C. Clark, Spotkanie z Ramą, recenzja

Autor: Arthur C. Clark

Tytuł: Spotkanie z Ramą

Cykl: Rama (tom I)

Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis

Rok wydania: 2023

Liczba stron: 280

Moja ocena: 3/10


Arthur C. Clarke to jedno z najważniejszych nazwisk literatury science fiction XX wieku, a jego Spotkanie z Ramą uznawane jest za jedno z arcydzieł gatunku. Książka zdobyła niemal wszystkie prestiżowe nagrody, jakie można sobie wyobrazić: Hugo, Nebulę, Locusa, BSFA, Campbella, Jupitera. Trudno więc podejść do niej bez wysokich oczekiwań.

W naszym układzie słonecznym pojawia się obiekt o regularnym kształcie i gigantycznych rozmiarach pojawia się w Układzie Słonecznym. Szybko okazuje się, że to nie asteroida, lecz statek obcej cywilizacji, nazwany Rama (wybrano nazwę związaną z egipskim bóstwem, gdyż wyczerpano nazwy pochodzące z greckiej bądź rzymskiej mitologii). Na jego pokład dostaje się załoga statku Śmiałek, której zadaniem jest zbadanie konstrukcji i ustalenie, czy stanowi zagrożenie dla Ziemi. Pomysł – przynajmniej na poziomie ogólnym – jest intrygujący. Niestety, jego literacka realizacja pozbawiona została emocji. Narracja Clarke’a jest chłodna, techniczna, niemal zupełnie wyzuta z dramaturgii. W momentach, które powinny budzić fascynację, niepokój czy poczucie kontaktu z czymś niepojętym, autor pozostaje beznamiętny. Zamiast budowania atmosfery tajemnicy – suchy raport z obserwacji.

Jednym z najsłabszych elementów powieści są postacie. Komandor Norton i jego załoga to bohaterowie pozbawieni głębi, wyraziście zarysowanych cech czy relacji między sobą. Trudno zapamiętać ich imiona, nie mówiąc już o zaangażowaniu się w ich losy. Clarke długo buduje napięcie wokół zagadki Ramy – jednak oczekiwana kulminacja nigdy nie nadchodzi. Finał pozostawia poczucie niedosytu. Na tle pozostałych elementów jedynym wyraźnym atutem książki pozostaje kontekst przyszłości: zmiany społeczne i polityczne na Ziemi, kolonizacja innych planet, nowe normy dotyczące życia rodzinnego czy tak odważne idee jak osuszenie Morza Śródziemnego.

Spotkanie z Ramą to powieść o ogromnym potencjale, który nie został wykorzystany. Mimo licznych nagród i statusu klasyka, jest to książka adresowana głównie do najbardziej cierpliwych miłośników hard science fiction. Pozostali czytelnicy mogą poczuć się zawiedzeni.